GKS Pławanice Kamień - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Wspiera nas

Statystyki drużyny

Kalendarium

16

01-2018

wtorek

17

01-2018

środa

18

01-2018

czwartek

19

01-2018

piątek

GRUPA NABOROWA: trening o godz. 15:15, sala gimnastyczna w Zespole Szkół w Strachosławiu.

TRAMPKARZE: trening o godz. 16:30, sala gimnastyczna w Zespole Szkół w Strachosławiu.

JUNIORZY: trening o godz. 18:00, sala gimnastyczna w Zespole Szkół w Strachosławiu.

20

01-2018

sobota

17 urodziny obchodzi Tomasz Fajman

21

01-2018

niedziela

22

01-2018

pon.

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 595, wczoraj: 936
ogółem: 3 023 060

statystyki szczegółowe

Ankiety

Brak aktywnych ankiet.

Kadrowe spostrzeżenia

 

"KADROWE SPOSTRZEŻENIA"

 

1. Zbigniew Lepionka - "Turcja"

Pierwszy wpis w "Kadrowych spostrzeżeniach" będzie o największym autorytecie zespołu, trenerze, a zarazem o koledze z drużyny - Zbigniewie Lepionce. W środowisku sportowym powszechnie znany jako "Turcja". Specjalista od stałych fragmentów gry, człowiek trzymający całe "Pławki" w garści, który świata poza piłką nie widzi. To właśnie od niego należy zacząć ten publicystyczny opis.

Może nieświadomie, może przez przypadek, a może według wcześniej ustalonego planu rozpoczął piłkarską zabawę, która wraz z upływem czasu zaczęła przeradzać się w coś więcej. Talent, który niewątpliwie posiada pozwolił mu grać na III-ligowych boiskach w barwach Chełmianki Chełm. Już wtedy bramkarze ligowych rywali musieli drżeć, gdy do rzutów wolnych podchodził Lepionka.

 
Profesjonalista w każdym calu, który za cel postawił sobie realizację swoich własnych marzeń. Zarażając swoją pasją kolegów oraz młodsze pokolenie. Co w nim jest z człowieka? Facet, który za miesiąc obchodzić będzie swoje 48 urodziny bawi się z "dzieciakami" w kopanie piłki gdyż sprawia mu to przyjemność. Wszędzie gdzie się pojawia wprowadza ciepłą, przyjazną atmosferę.
Chłopaki mają w nim oparcie i największego przyjaciela. Pełen empatii i zrozumienia, zawsze daje z siebie to co najlepsze. Czasem głośniej zareaguje na wydarzenia z boiska, by jeszcze bardziej zmobilizować i wyzwolić ducha rywalizacji.
 
To on z nieopisaną cierpliwością starał się uporządkować drużynę od wewnątrz.Tak rozpoczęła się wspólna inicjatywa, która nazywa się GKS Pławanice. Późniejsze sukcesy to nagroda za okazaną cierpliwość. Koordynator wszelkich działań, nawet tych ze szczotką w ręku, po treningu czy meczu, a zarazem otwarty na wszelkie nowe inicjatywy!
 
Z pewnością silny charakter, od którego wymaga się odpowiedzi na wszelkie pytania. Należy też pamiętać, że funkcja trenera obejmuje przygotowanie fizyczne, jak i psychiczne zawodników. Tylko ten, kto potrafi i chce słuchać drugiego człowieka jest w stanie go zrozumieć.
 
 
Piłka nożna opiera się na drużynie, indywidualności nie wygrywają meczów. Musi być ktoś kto spoi zespół w jedną całość. Ktoś kto poprowadzi drużynę w zwycięskich spotkaniach, lecz jednocześnie wesprze w trudnych chwilach. Taką właśnie osobą jest Zbyszek, którego bez wątpienia można nazwać człowiekiem-instytucją, niezastąpionym w Gminnym Klubie Sportowym "Pławanice".
 
 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
 
 
2. Mirosław Neckar - "Miro" / "Negri"
 

Mirosław Neckar - oto temat naszego kolejnego spostrzeżenia.

Wychowanek Chełmianki Chełm, który już w wieku 16 lat grał na poziomie III ligi. Czy to wpłynęło na jego wybory życiowe? Wydaje się że tak. To właśnie w Chełmie rozpoczął swoją piłkarską przygodę, która trwa do dziś, a miłość do tego sportu coraz bardziej w nim dojrzewa.

"Miro", dla innych „Negri” - mały wzrostem, wielki duchem. Należy do grona weteranów i tych najbardziej wytrwałych sportowo zawodników. Na co dzień pracownik chełmskiego ZUS-u, oddany ojciec i mąż. Pracowity, pracowity i jeszcze raz pracowity. Lubi sobie dobrze organizować czas, którego po mimo wszystko zawsze mu brakuje. Nie uznaje „nic nie robienia”. Na weekendy sędziuje mecze, gra w halowej lidze TKKF, oraz rozgrywa spotkania w chełmskiej klasie okręgowej. Idealny przykład bezgranicznego poświęcenia drużynie, a zarazem prawa ręka trenera Lepionki. Warto zauważyć także ile energii i wyrzeczeń kosztuje go takie zaangażowanie w lokalną drużynę. Skąd czerpać na to wszystko siłę? Ile można mieć w sobie samozaparcia? Jak trzeba być dobrze zorganizowanym, aby sprostać takim oczekiwaniom? Mimo wszystko widać, że się da. Za co ukłon w stronę Mirka.

 


Negri jest jedną z tych osób, które na boisko wychodzą niesamowicie skupione. Już podczas treningu da się zauważyć pełną koncentrację w jego oczach. Potrafi mobilizować kolegów do walki, co udowodnia w każdym meczu. Angażuje się każdą, nawet najmniejszą, komórką ciała aby móc powiedzieć po meczu „dałem z siebie wszystko”. O to właśnie chodzi, czasami nawet wynik nie cieszy tyle, co świadomość pełnej samorealizacji. Dusza towarzystwa, która jest otaczana przed meczem i po meczu. Świetnie rozumie się z młodszym pokoleniem, które widzi w nim nauczyciela i mentora zarazem.

Tu nawet nie potrzeba wielkich słów, swoim zaangażowaniem Miro wyraża wszystko.

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

3. Dariusz Stocki - "Darek"

 

Bohater trzeciej części "Kadrowych Spostrzeżeń" to wychowanek, kapitan oraz jeden z najskuteczniejszych zawodników drużyny czyli Dariusz Stocki. Absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Białej Podlaskiej, na co dzień nauczyciel wychowania fizycznego i wychowawca w Publicznym Gimnazjum w Strachosławiu. Swój wolny czas poświęca piłce nożnej, która uczestniczy w jego życiu od początku powstania klubu w Pławanicach.

Darka postanowiliśmy rozłożyć na części pierwsze, alfabetycznie, hierarchicznie, taki uporządkowany, logiczny schemat.

A jak atak, formacja i domena Darka.
B jak bramka, cel do którego mierzy w każdym meczu.

C jak czas. Mimo chronicznego braku czasu, zawsze znajdzie czas dla innych.
D jak Dario Silva (urugwajski piłkarz, który stylem przypomina Darka).
E jak egzekutor. Niemal w każdym sezonie Darek ma dwu-cyfrowy wynik strzelecki.
F jak fanatyk, to chyba najbardziej odpowiednie słowo na jego oddanie, poświęcenie, totalne zapatrzenie, idealne zaangażowanie w sprawy klubu.
G jak gra głową. Jeden z najlepszych zawodników grających tą częścią ciała w całej chełmskiej okręgówce.
H jak humor, którym tryska przed i po meczu.
I jak idealista, perfekcjonista, utopista, a najważniejsze jest to, że swoje wizje wciela w życie.
J jak jogging, bo Darek po prostu o siebie dba.
K jak kapitan i koordynator drużyny.
L jak ligowiec, od dobrych kilku lat.
M jak moralizator, taki naprawiacz świata, zarówno przez słowo pisane jak i nie pisane.
N jak nerwowy, to chyba największy zarzut, jaki można mu przypisać. Zdarzają mu się czasem gwałtowne, impulsywne reakcje na boiskowe wydarzenia.

O jak organizator, od spotkań grillowych po wyjazdy na mecze.
P jak Pławanice. Mieszkaniec i znana osobistość pod chełmskiej wsi.
R jak rodzina, która jest dla niego najważniejsza.
S jak sport, który jest jego największą pasją.
T jak taktyk. Potrafi świetnie rozpracować drużynę rywali.

U jak upór, widzi swoje niedoskonałości i braki, zacięcie z nimi walczy, pracuje nad sobą w każdym aspekcie życia.
W jak wychowawca. Uczy i wychowuje młode pokolenie w szkole i poza nią.

Z jak zgranie z drużyną. Kto jak kto, ale on tę drużynę zna najlepiej.


Chyba każdy z nas potrzebuję motywacji, siły napędowej, czynnika mobilizującego nas do działania, a przy tym świadomości bycia potrzebnym. GKS Pławanice są dla Darka ogromną wartością, po części wpływając na jego, życie, nadając nowych barw, lepszych treści.

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

4. Marcin Piech - "Piecho"

 

Zastosujemy sinusoidalną konstrukcję, żeby nie popaść w rutynę. Tym razem skupimy się na piłkarzu reprezentującym młodsze pokolenie. Marcin Piech vel „Piecho” - oto temat kolejnego spostrzeżenia.


Z Pławanicami związany od początku swojej kariery. Najszybszy i najbardziej przebojowy na boisku. Z resztą szybkość to jego wielki atut i każdy kto gra przeciwko niemu znakomicie zdaje sobie z tego sprawę. Studiuje dziennie na PWSZ-cie w Chełmie. Na weekendy pochłonięty pracą przy „rodzinnym biznesie”. Tyle w ramach wstępnej prezentacji postaci.

 



Mistrz złośliwej ironii i szyderstwa, ale w inteligentnej odmianie. Żeby było ciekawiej dodamy, że jest najbardziej lubianą postacią wśród zawodników GKS-u. Nikt nie chce z nim ćwiczyć na rozgrzewce, bo podobno się nie da. „Piecho” rozbraja wszystkich swoim niesamowitym poczuciem humoru. Z nim nie da się kopać piłki, bo ciągle gada coś śmiesznego pod nosem – komentują zawodnicy Pławanic. Zdarzają się nawet ataki płaczu po rozmowie z Marcinem. Jak widać śmiech może być niebezpieczną bronią. Duży plus za to, że potrafi śmiać się z samego siebie, a to rzadka umiejętność.

Utalentowany, ale bywa leniwy. Ciężka praca na treningach nie jest jego mocną stroną, troszeczkę brakuje mu zaangażowania. Żeby przekroczyć pewne granice, potrzeba ogromnej pracy i poświęcenia. Miejsca w podstawowym składzie nie są z góry ustalone czy niezmienne. Wystarczy dać sobie na to szansę i udowodnić, że się na takie miejsce zasługuje.

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

5. Alan Brykalski - "Alan"

 

Dzisiejszy temat główny brzmi: Alan Brykalski. Swoją przygodę z Pławanicami rozpoczął kilka lat temu. Na treningi przychodził, aby się odstresować, odreagować, wyżyć na piłce. Jak widać spodobało mu się, został i obie strony są z tego zadowolone. Ze sportowego punktu widzenia, napastnik. Gdyby nie grał w piłkę nożną, zająłby się pewnie sztukami walki, które uprawiał gdy był trochę młodszy. Gibki, zwinny, waleczny i szybki, cechy które charakteryzują Alana na boisku. Swoją waleczność i ambicję często przypłaca kontuzjami. Występy i gole dla Chełmianki pokazują dosadnie, że jego miejsce jest w wyższej lidze niż V liga chełmska. Ponadto właściciel restauracji przy trasie Chełm – Lublin. Fan Pro Evolution Soccer, organizator wielu turniejów z padem w dłoni, a także zagorzały kibic FC Barcelony.

Kolejny z "dorosłych facetów", któremu uganianie się za piłką sprawia ogromną przyjemność. Ma żonę, dwójkę małych dzieci, a mimo to znajduje czas na swoją pasję. Jeżeli przyszłoby nam rozdać medale w kategorii najlepsza przewrotka, Alan zgarnąłby złoto beż żadnych wątpliwości, zostawiając rywalizację daleko za sobą. Nikt tak jak on, nie jest w stanie zachwycić oka efektownym strzałem stojąc tyłem do bramki. Z resztą gra z zawodnikiem na plecach to ta umiejętność, którą opanował do perfekcji. Zastawienie pozycji, zwód i strzał, co powoduje że Alan w każdym meczu stwarza sobie sytuacje bramkowe, a co więcej – większość ich wykorzystuje.

Na boisku wyróżnia go uniwersalność. Niewielu wie, że Alan zaczynał jako bramkarz. Potem była pomoc i obrona, ale najlepiej się czuje jako napastnik, co udowadnia na boisku. Panuje nad sytuacją, widzi dużo więcej od innych, rozluźnia, czasami dość nerwową atmosferę. Młodsi zawodnicy przyznają się, że udziela im cennych wskazówek, pomaga, kiedy oni gubią się na boisku. A wszystko to w formie typowo koleżeńskiej.

 

Fascynujące jest to, że Alan jest idealnie pasującym elementem do tworu o nazwie "GKS Pławki". Czy gra przypadków i niespodziewanych zabaw losu, może być aż tak uporządkowana i przemyślana? Ten sezon dobitnie pokazuje, że dobra atmosfera wokół klubu to połowa sukcesu.

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

6. Tomasz Janas - "Janosik"

 

Tomasz Janas vel „Janosik”, rocznik 87, pozycja - rozgrywający. Z Pławanicami związany od ośmiu miesięcy. Swoją postawą i poczuciem obowiązku wobec drużyny, zyskał sobie sympatię jej członków. Gołym okiem widać, że „biało-zielona” atmosfera bardzo mu odpowiada. Odpowiedzialny człowiek na odpowiedzialnym miejscu, czyli słów kilka na temat środkowego pomocnika Pławanic.

Początkowo rezerwowy, lecz swoją zawziętością i uporem na treningach dał sobie szansę, którą w pełni wykorzystał. Tomek jest świetnym przykładem, że mimo dużej konkurencji na swojej pozycji swoją pracą i poświęceniem można wywalczyć sobie miejsce w podstawowej jedenastce.

Jego wyróżniającą cechą jest (godną podziwu) opanowanie, anielski wręcz spokój. Kiedy wszystkim puszczają nerwy, on nie wychodzi z siebie. Czasami sprawia wrażenie jakby znajdował się gdzieś daleko poza rzeczywistością, w swoim świecie. Zawsze z boku, wyciszony, raczej słucha niż mówi. Kolejnym atutem "Janosika" jest wyszkolenie techniczne, którym operuje. Dzięki temu kibice mogą podziwiać niezwykłej urody bramki, jak na przykład ta z Unią Białopole.

 

Tomek na pewno potrzebuje jeszcze dużo czasu i ogrania, aby w pełni wykorzystywać swoje niemałe umiejętności sportowe. Najważniejsze jednak jest to, że chce się rozwijać, że nie traci ducha walki. Widać, że z meczu na mecz odnajduje się na boisku coraz bardziej, dzięki czemu zaczyna czuć atmosferę jaka panuje wewnątrz „Pławek”.

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

7. Przemysław Jakubiec - "Toudi"

 

Na boisku wyróżnia go nie tylko odmienna koszulka, z racji zajmowanej przez niego pozycji bramkarza, ale przede wszystkim umiejętność strzelania rzutów karnych - w czym jest na prawdę doskonały. Siódma część "Kadrowych spostrzeżeń" to sylwetka Przemysława Jakubca.

Przemek "Toudi" Jakubiec, urodzony w 1986 r. Powiedzieć więc można, że dojrzewał razem z drużyną. Bramkarz, pozycja dość specyficzna i bardzo ważna na boisku. Dzisiejsze umiejętności piłkarskie są w bardzo dużej mierze jego zasługą. Jak widać ciężka praca na treningach i litry wylanego potu, robią swoje.

Strzelać też potrafi...w tym sezonie co prawda tylko 1 gol (100% skuteczności), ale biorąc pod uwagę wcześniejsze sezony, a zwłaszcza sezon ubiegły (6 bramek/23 mecze) to można śmiało powiedzieć, że Przemek nie tylko broni, ale także strzela.

Człowiek o niesamowicie przyjaznym uśmiechu. Bez względu na stan samopoczucia czy niesprzyjające czynniki zewnętrzne. Taki po prostu jest. On chyba nie potrafi się denerwować. Albo inaczej, swoją złość odreagowuje w niecodzienny sposób, nierzucający się w oczy.

Bezustannie, ciągle, nieustająco, dużo mówi. Gadatliwość, to jedna z jego cech charakteru, która wyróżnia go najbardziej spośród innych zawodników GKS-u. Przemek potrafi się dogadać z każdym. Jest w stanie zainteresować rozmową siedmiolatka, a i z dojrzałym człowiekiem odnajdzie wspólny temat. Na pewno rzuca się w oczy, a najciekawsze jest to, że wcale nie zabiega o to. Nie robi niczego na pokaz, nie eksponuje swoich zalet, po prostu jest, tak po ludzku i bezpretensjonalnie. Nie da się przejść obok niego obojętnie. Wzbudza zaufanie i pełną sympatię.

Jak wiele dała mu piłka nożna? To chyba wie tylko on. Mieć przy sobie grono ludzi, których fascynuje i interesuje to samo, móc dzielić się z nimi sobą i czuć się akceptowanym, to jest ich siła.

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

8. Sebastian Dudko "Seba"

 

W kolejnych „Kadrowych spostrzeżeniach” przyszedł czas by bliżej przyjrzeć się jednemu z trzech braci Dudko, a konkretniej sylwetce Sebastiana, czyli popularnego „Seby”. Czymże byłaby ta drużyna bez swojego szybkiego jak błyskawica skrzydłowego? Otóż straciłaby dużo ze swojego potencjału ofensywnego. Sebastian swoją przebojowością potrafi jedną akcją zmienić losy meczu.

Idealny do gry jako boczny pomocnik. Szybki, zwinny i waleczny takie cechy kreują naszego bohatera. Może brakuję mu trochę techniki czysto piłkarskiej, lecz braki nadrabia swoją wielką ambicją. Zaliczał w swojej karierze zarówno wzloty jak i upadki. Głównym jego problemem od zawsze były kontuzje, wynikające z dużego poświęcania, na które Seba jest gotowy w każdym meczu. Nie jeden poddałby się, nie podniósł po takich ciosach, ale nie On.

Kto zna Sebastiana, ten wie że to człowiek ze stali. Ile razy los go doświadczył? To wie tylko On sam. Złamany obojczyk, złamana lewa noga, złamana prawa noga, złamana kończyna górna. Można długo wyliczać… Ciekawostką jest fakt, że po licznych boiskowych kontuzjach, Sebastian się nie poddaje i wraca do sportu jak gdyby nic się nie stało. Mocna psychika, to kolejna zaleta Sebastiana.

Na boisku Dudko jest w stanie dać z siebie 100%, dlatego jest ważnym elementem układanki taktycznej trenera Lepionki. Jego wszystkie wymienione wyżej atuty oraz coraz większe doświadczenie pozwala wierzyć, że powierzone mu zadania zostaną w pełni wykonane. Ostatnie wyniki drużyny dają dowód na to, że bez Sebastiana o dobry wynik było by na prawdę ciężko (bramka z Hetmanem, bramka i asysta z Ogniwem). W szatni wzorowy kolega, a także autorytet dla zawodników z mniejszym bagażem doświadczeń.

Trzeba przyznać ze ten zawodnik jest dla klubu na wagę złota. Oby jego gra cieszyła oko kibiców i trenera jak najdłużej.

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

9. Damian Wiśniewski - "Wiśnia"

 

W 9 części „Kadrowych spostrzeżeń” postaramy się przybliżyć osobę „Wiśni”. Damian Wiśniewski, bo o nim tu mowa związał się z klubem w 2009 roku. Jeszcze jako zawodnik drużyny „Malowane” Chełm (stworzonej by grać w Pucharze Polski) błysnął strzelając hat-tricka w Fajsławicach (Frassati – Malowane 5:4). Od tamtej pory Damian postanowił rozwinąć swoją karierę. Zaczął przychodzić na treningi Pławanic i tak jest do dziś.

Student IV roku elektrotechniki na Politechnice Lubelskiej. Jego codzienność wypełniają liczby, skomplikowane pomiary i opracowania graficzne. Na pewno kierunek wymagający, a mimo to Wiśnia znajduję czas na swoje hobby. Lublin, miejsce gdzie studiuje i mieszka, to i blisko i daleko. Jednak jakąś odległość trzeba pokonać, żeby przemieścić się do rodzinnego Chełma, by następnie dotrzeć na mecz do Pławanic. W tym przypadku, droga ta jest pokonywana co tydzień. Piątkowe popołudnie ma zarezerwowane na trening w Pławanicach. Nigdy jeszcze nie udało się usłyszeć jakiegokolwiek narzekania z ust Damiana. Wręcz przeciwnie, On już od poniedziałku czeka na weekend, bo wie, że wtedy będzie mógł poświęcić się tylko i wyłącznie swojej pasji. Hierarchia wartości zachowana prawidłowo, priorytety trafnie sklasyfikowane. Wielki plus dla Wiśni.

Jego drugą miłością jest koszykówka. Ponoć gdyby nie grał w piłkę nożną, zajął by się basketem. Predyspozycje, trzeba przyznać, ma doskonałe. Wysoki, silny, mający dobry zasięg ramion. Dlaczego, więc zdecydował się na inny sport? Trzeba samego zainteresowanego o to pytać…

Marzyciel oderwany od rzeczywistości, momentami nieobecny i niedostępny, czasem ciężko się z nim dogadać. Damiana można porównać do kruchych ciasteczek z niespodzianką w środku. Sięgając po kolejne odkrywamy coraz to nowe jego oblicza. Nawet się uśmiecha, to też mu się zdarza.

Podobno uparty. Cecha ta nabiera znaczenia wraz z kontekstem jej użycia. Patrząc na sens typowo sportowy, zdecydowanie pozytywny oddźwięk. Uparcie dąży do postawionych celów i stara się wcielać je w życie.

W ocenie czysto piłkarskiej zdarzają mu się wyśmienite sezony (10 bramek w poprzednim sezonie), jak i ten obecny (tylko 1 gol). Miejmy nadzieję, że Wiśnia nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i pokaże na co go stać.

Co takiego mają w sobie Pławki, że pomimo tylu poświęceń, chłopaki ciągle są spragnieni gry? Kto choć raz obejrzał ich mecz, czy zwykły trening, na pewno zna odpowiedź na to pytanie.

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

10. Tomasz Petruk - "Tomek"


Dziesiąty wpis w „Kadrowych spostrzeżeniach” poświęcimy Tomaszowi Petrukowi. Mimo 28 lat należy do grona weteranów i tych najbardziej wytrwałych sportowo zawodników. Skrzydłowego Pławanic wyróżnia charakterystyczny zarost, a na boisku nieprzeciętna szybkość działania.

Z klubem związany praktycznie od samego początku. Już jako 16-latek grał w seniorskiej drużynie. Ba! Co więcej, Tomek swój pierwszy mecz w barwach Pławanic zagrał od razu w kadrze seniorów i pozostał w niej aż do teraz.

Jaki jest Tomek? Na pewno otwarty i bardzo komunikatywny, a zarazem można powiedzieć, że jest to "człowiek o ogromnym sercu". Potrafi poświęcić się dla innych, dla rodziny, znajomych nie wymagając nic w zamian. Dlatego też w Pławanicach, rzucając nazwisko Petruk na forum publicznym, trudno znaleźć osobę, która by nie kojarzyła skrzydłowego GKS-u. Ponadto zorganizowany, poukładany, systematyczny i odpowiedzialny. Pasjonat silników, akumulatorów, chłodnic i tego typu szaleństw. Jednym słowem prawdziwy mężczyzna.


 

Na przestrzeni lat Tomek widział jak ta drużyna się zmienia, jak dojrzewa, jak rośnie w siłę. To poczucie odpowiedzialności za coś, na co poświęciło się kilka lat życia, buduje w całym zespole świadomość wspólnej walki o przyszłość klubu.

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

11. Michał Filipczuk - "Filip"

 

Michał Filipczuk urodzony w 1988 r., wychowanek Chełmianki Chełm to bohater jedenastej już części "Kadrowych spostrzeżeń". Klasyczna 7 i na koszulce i na boisku. Człowiek od wielkiej roboty w środku pola, który musi wykazać się nieprzewidywalnością oraz inteligencją gry, by zrobić "różnice" na boisku.

Student Akademii Wychowania Fizycznego, z wykształcenia, żeby było ciekawiej ratownik medyczny. Z racji wybranego kierunku wszechstronnie uzdolniony sportowo, co zresztą przekłada się na grę. Warto zauważyć ile energii i wyrzeczeń kosztuje go takie zaangażowanie w drużynę. Studenci AWF- u nie mają łatwego życia. Ich nauka nie opiera się tylko i wyłącznie na książkach, ale przede wszystkim na aktywności fizycznej. To nie miejsca dla słabeuszy. Po tygodniowych zajęciach na uczelni wraca wykończony do domu, gdzie czekają na niego kolejne sportowe wyzwania. Skąd czerpać na to wszystko siłę?

„Filip”, bo tak brzmi jego pseudonim, od dzieciństwa wykazywał zainteresowanie piłką nożną. Grał nie tylko w szkolnych drużynach, ale miał do czynienia z profesjonalnymi trenerami, którzy szlifowali jego piłkarski talent. Na pewno już wtedy dało się zauważyć jego piłkarski warsztat i ogranie. Jako nastolatek wyróżniał się techniką i dobrym przeglądem pola. Rozgrywał, dryblował. Często swoim jednym zagraniem otwierał napastnikom drogę do bramki i tak jest do dziś.

Ponadto baczny analizator i obserwator otoczenia. Zanim zrobi krok woli dać sobie czas. Na tyle bardzo nie lubi źle wypadać, że gotów jest nie podjąć ryzyka, gdy nie jest pewien swoich sił i przewidywanego rezultatu. Poza tym gra w tenisa ziemnego, dużo biega i jeździ na nartach, jak na rzetelnego studenta AWF-u przystało. Wie, czego chce, stawia sobie jasne cele i stara się do nich dążyć.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

12. Grzegorz Dmuch - "Grzesio"

 


Z lekkim poślizgiem przedstawiamy 12 część „Kadrowych spostrzeżeń”. Tym razem naszą „ofiarą” będzie Grzegorz Dmuch. Najwyższy w drużynie i najpewniejszy punkt drużyny w zakończonym już sezonie. Jego interwencje przyprawiały o zachwyt, jak i pozwalały zachować szansę na korzystny wynik. Zdarzało się, że musiał bronić nawet w masce ochronnej. Może właśnie, przez maskę jeden z nielicznych błędów „Grzesia” przytrafił się w meczu z Vitrum’em (24 kolejka).

Swoją przygodę z piłką rozpoczął w juniorach Pławanic, początkowo grał jako napastnik. Umiejętność gry na połowie przeciwnika, dobre warunki fizyczne i silny strzał to czynniki, które wpływały na jakość gry i zdobycz bramkową drużyny. Z racji wysokiego wzrostu i potrzeby drużyny przekwalifikowano go na bramkarza, co więcej ze znakomitym skutkiem! Jeden, drugi udany sezon i pojawiła się oferta z ówczesnej IV-ligowej Chełmianki. Talent Dmucha zauważyła również Sparta Rejowiec Fabryczny, która wykupiła Grześka. W Sparcie nie potoczyło się najlepiej. Rzadko dostawał szansę w IV lidze i po nieudanym sezonie ponownie trafił do Pławanic. Widać, że odżył i znowu jest jednym z najlepszym w swoim fachu, w całej okręgówce.

Na boisku zdeterminowany, pewny siebie, groźny, szalenie skoncentrowany, czasami nawet wręcz zbyt czujny. W sezonie 2010/2011 Dmuch wyróżniał się nie tylko świetnymi interwencjami, czy wspomnianą maską na twarzy. Jako jeden z nielicznych bramkarzy w tej lidze strzelił gola (przeciwko Unii Białopole), a także asystował - przy bramce Alana Brykalskiego (w meczu z Ogniwem).

Żeby nie było tak kolorowo to należy nadmienić, iż Grzesiek lubi się spóźniać. To kolejny z jego talentów. Zresztą publicznie się do tego przyznaje. Niepunktualność wynikająca z lenistwa i z zapracowania. W jego przypadku zdecydowanie ta druga opcja. Wyjazd na mecz czy zwykły trening - wszyscy już są, ale brakuje „Grzesia”. Może przyczyną jest ciągły brak czasu, regularne zabieganie, ale fakt jest faktem.

Przykład Grzegorza Dmucha to kolejny dowód na to, że „Pławki” to nie drużyna ubrana w sztywne ramy, ale otwarta i partnerska grupa, która właśnie swoją energią, zapałem, przyjazną atmosferą, przyciąga do siebie innych.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

13. Tomasz Bochen - "Tomek"

 

W „Kadrowych spostrzeżeniach” przyszła pora na Tomasza Bochena. „Mózg” drużyny i jej najważniejszy trzon. Publiczność widzi w nim lidera, podporę zespołu, który potrafi wyciągnąć drużynę nawet z beznadziejnej sytuacji.

Pracowity i to nie tylko na boisku. Bierze życie w swoje ręce i nigdy się nie poddaje. Wie, czego chce, stawia sobie jasne cele i stara się do nich dążyć. Bywały sezony, gdy rzadko mógł występować na boisku. Głównie za sprawą pracy – częste wyjazdy za granicę. Jednak, kiedy jest potrzebny, Pławki zawsze mogą na niego liczyć. Pocieszający jest fakt, że jak sam mówi, życia bez piłki nożnej sobie nie wyobraża. Człowiek, poukładany i szalenie ambitny.

Na boisku typowa „10”, środkowy, ofensywny pomocnik, tuż za plecami napastników. Czym się wyróżnia na boisku? Na pewno charakterystycznym zagraniem Tomka jest „przepuszczenie” futbolówki między nogami rywala. Ile to razy po takim zagraniu Tomek był faulowany, to wie tylko on sam. Czasami nieco przyczajony, jakby niewidoczny, lecz gdy tę piłkę już ma przy nodze to wie co chce z nią zrobić. Pięć bramek w sezonie 2010/2011 to z pewnością nie jest jego szczyt możliwości. Pamiętamy przecież, że w 2005 roku Tomek w jednym meczu (Pławanice – Granica Dorohusk) potrafił 4-krotnie pokonać bramkarza Granicy. Mecz, wówczas zakończył się wynikiem 8:0, a goście w obawie przed kolejnymi bramkami Tomka i spółki nie wyszli na drugą połowę.

Opisując jednego z braci Bochenów nie można zapomnieć o tym, że na boisku Tomek zmienia się w boiskowego wojownika. Żółte kartki to często „nagroda” od arbitrów, za agresywny odbiór piłki lub słowną próbę interpretacji decyzji sędziego. Kartki to nieodzowny element gry, jednak w przeciągu całego sezonu może przytrafić się ważniejszy mecz, na którym Tomka z powodu nagromadzenia tychże kartek niestety może zabraknąć.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

14. Przemysław Krop - "Kropik"

 

Kropik, Przemo, Przemysław Krop teraz On. Wychowanek Astry Leśniowice, gdzie jako „młodzik” rozpoczynał swoją przygodę z piłką. Następnie były sukcesy w UKS-ie Dystans Chełm (trampkarz), by ostateczne trafić do Pławanic (juniorzy i seniorzy). Król pola karnego, najlepszy strzelec drużyn młodzieżowych, przebojowy i błyskotliwy.

Wszechstronny i bardzo uniwersalny. Może występować jako środkowy napastnik, skrzydłowy i jako rozgrywający. Patrząc z roli trenera – zawodnik na wagę złota. Z "Pławkami" związany od sezonu 2005/2006. Swoją boiskową postawą i poczuciem sportowego obowiązku wobec całej drużyny zyskał sobie sympatię trenerów, jak i kolegów z boiska. Gołym okiem widać, że "pławkowa" atmosfera bardzo mu odpowiada.

Urodzony w Krasnymstawie, lecz mieszkający na stałe w Chełmie. Student III roku ekonomii na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. Koniunktura gospodarcza, podział na współczesny i klasyczny cykl koniunkturalny, rodzaje wahań aktywności gospodarczej, muszą być szalenie interesujące. Tym bardziej gratulujemy wytrwania, bądź co bądź na trudnym kierunku.


Człowiek pozytywnie nastawiony do życia i do ludzi, owy fakt rzuca się w oczy już przy pierwszej rozmowie z Kropikiem. Otwarty, szczery, uśmiechnięty, takiego właśnie Przemka znamy. Po prostu nie da się go nie lubić! Jedynym zarzutem, może być fakt, że na pewien czas postanowił zrezygnować z piłki. Przerwa od futbolu na szczęście nie trwała zbyt długo, a powrót "Kropika" na zieloną murawę odbył się z wielką pompą (8 bramek w 12 meczach).



 

Piłka nożna towarzyszy mu od najmłodszych lat. Natężenie i częstotliwość, bywało z tym różnie. Jednak ciężko sobie wyobrazić Przemka nie uprawiającego sportu. Kiedy dostał piłkarską szansę, potraktował to jak wyzwanie. Teraz futbol stał się ważną częścią Jego życia. Jak sam twierdzi, dobrze mu z tym.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

15. Łukasz Okoniewski - "Okoń"

 

Pora przedstawić zawodnika, który postanowił zrezygnować na pewien czas z gry w piłkę. Nie jest to spowodowane umiejętnościami stricte piłkarskimi czy ambicjami, lecz problemami zdrowotnymi i wyjazdem na stałe do miasta oddalonego o 500 kilometrów od Chełma. Piętnasta część Kadrowych spostrzeżeń będzie o Łukaszu Okoniewskim.

"Okoń", bo tak brzmi jego pseudonim już od dzieciństwa wykazywał zainteresowanie piłką nożną. Więcej czasu spędzał na zielonej trawie, niż przed komputerem (co dzisiaj dla większości nastolatków wydaję się absurdem). Swoimi warunkami fizycznymi Łukasz wyróżniał się na tle rówieśników, dlatego też zaczynał jako bramkarz. Grał w szkole i po szkole. Nie odrzucał choćby najmniejszej możliwości aby móc pokopać piłkę. Los chciał, że spotkał chłopaków z Dystansu Chełm i na szczęście już przy nich pozostał. Z czasem postanowił się przekwalifikować na pozycję napastnika i choć nie zawsze wszystko wychodziło, to ambicji i zaangażowania nie można mu było odmówić.

Obecnie… swoją przyszłość związał z innym miastem. Wrocław, bardzo ciekawe miasto, pod względem zabytkowym, turystycznym, kulturowym. Miejsce warte poznania, to tak na marginesie. Dla Okonia to szczególne miejsce i ważny punkt odniesienia. Tam pracuje w firmie farmaceutycznej i tam studiuje na IV roku w Wyższej Szkole Handlowej, konsekwentnie realizując swoje plany życiowe.

Kibic FC Barcelony, zrzeszony w polskiej Penyi (oficjalny Fan Club FC Barcelony), który za swoją ukochaną drużyną jeździ po całej Europie. Fanatyzm niezwykle kosztowny i czasochłonny. Do tego mnóstwo wyrzeczeń, wewnętrzna organizacja, zmęczenie podróżami. To jest właśnie pasja, to jest to co go trzyma, taka mała odskocznia od zwykłej codzienności.

 Łukasz nie odmawia komukolwiek swojej pomocy. Patrząc, dostrzega i stara się reagować. Uczynny i życzliwy, pełen empatii i zrozumienia. Podczas spotkania da się zauważyć jak Okoń żyje meczem, gdy drużynie ewidentnie nie idzie – mobilizuje, podpowiada, angażuje się całym sobą. Jak sam mówi, życia bez piłki nożnej sobie nie wyobraża.

Dusza sportowca ciągle w nim tkwi, mimo „chwilowego” rozbratu z piłką. Z resztą w pełni go rozumiemy. Ciężko zostawić coś od tak, co sprawia przyjemność, zaspokaja potrzeby, a na dodatek dodaje potężnego powera. Tylko on wie ile energii, wyrzeczeń i nieprzespanych nocy poświęcił, aby coś mógł osiągnąć. To niezwykle ważny element jego myślenia o dniu dzisiejszym i jutrzejszym. Łukasz, obyś zawsze szedł we właściwym kierunku, ale nigdy za wszelką cenę!

 

-------------------------------------------------------------------------------------

16. Piotr Ciejak - "Ciejo"

 

16. już wpis w „Kadrowych spostrzeżeniach” będzie o zawodniku, który świata poza piłką nie widzi. Sportowy heros w osobowej postaci - tak odważymy się napisać. W środowisku klubowym znany jako „Talent”, „Gwiazda” lub po prostu „Ciejo”. Zawsze pochłonięty sportowymi emocjami. W szkole wygrywał wszystkie rozgrywki, w różnych dyscyplinach. Lata mijają, a obserwując go mamy wrażenie, że nic się nie zmieniło. Tym razem postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej pewnemu blondynowi z numerem „90” na koszulce.

Piotr Ciejak jest człowiekiem wielu talentów sportowych. Przez lata szkolne uprawiał niemal każdy sport. Może się pochwalić licznymi medalami z poza piłkarskiej branży. Przychodził na treningi piłkarzy ręcznych, siatkarzy, tenisistów stołowych czy lekkoatletów, ale zawsze piłka nożna była jego oczkiem w głowie. Na pewno już w czasach szkolnych dało się zauważyć jego umiejętności piłkarskie, co bez wątpienia zawdzięcza trenerom, którzy go wtedy kształtowali. Więc może pseudonim – „Gwiazda” to nie przypadek? Może w Pławanicach marnuje się piłkarski talent?

Kolejny gotowy do poświęceń. Co niektórzy bali się jak GKS przetrwa próbę charakterów, jaką bez wątpienia jest okres studiów. Jak widać do tej pory drużyna ma się dobrze, a żaden z członków nie rezygnuje z treningów na rzecz innych, równie ciekawych zajęć. To się nazywa oddanie!

Jaki jest Ciejo? Na pewno bardzo komunikatywny. W szkole, rzucając nazwisko Ciejak na forum publicznym, trudno było znaleźć osobę, która by nie kojarzyła tego chłopaka. Rzucał się w oczy i chyba to lubił. Lubi być w centrum zainteresowania, lubi być akceptowany. Dokładnie i szczegółowo kreuje własny wizerunek. Stworzył swój specyficzny i indywidualny sposób bycia. Po prostu lubi czuć na sobie zainteresowanie ze strony innych ludzi, lubi być potrzebny, jak każdy. Pośród chłopaków z pławkowego teamu czuje się jednak sobą. Atmosfera panująca w klubie to bez wątpienia jego klimaty. Ponoć impreza bez Cieja odbyć się nie może (rozwijać się należy w różnych kierunkach).

Piotrek wkłada dużo wysiłku w to co robi i nieustannie pracuje nad swoimi niedoskonałościami - wszędzie dając z siebie "maxa". Samorealizacja powoduje, że wzrasta w nim poczucie własnej wartości, a porażki przybliżają do zwycięstwa. 

 

------------------------------------------------------------------------------------

 

Logowanie

Reklama

Najbliższe spotkanie

Astra LeśniowicePławanice Kamień
mecz towarzyski
Astra Leśniowice   Pławanice Kamień
2018-02-25, 13:00:00

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 14
Vitrum Wola Uhruska - MKS Siedliska
Leszkopol Bezek - Agros Suchawa
Astra Leśniowice - Sawena Sawin
Znicz Siennica Różana - Zryw Gorzków
Start - Regent Pawłów - Bug Hanna
Pławanice Kamień - Hutnik Dubeczno

Ostatnie spotkanie

Pławanice KamieńSawena Sawin
Pławanice Kamień 1:4 Sawena Sawin
2017-11-19, 13:00:00
mecz zaległy, w pierwotnym terminie (29.10.2017 r.) odwołany
    relacja »

Wyniki

Ostatnia kolejka 13
Włodawianka Włodawa 4:2 Hutnik Dubeczno
Pławanice Kamień 1:4 Bug Hanna
Start - Regent Pawłów 4:0 Zryw Gorzków
Znicz Siennica Różana 2:4 Sawena Sawin
Astra Leśniowice 0:3 Agros Suchawa
MKS Siedliska 2:4 Leszkopol Bezek

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.
1. Mały 56
2. pan_misiek 51
3. AveAstra 33
4. kszupawa2012 1

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

E-mail

 plawanice@gmail.com